Więcej szczęścia miała z rabarbarem. Z tym, że ten nie jest już taki pyszny. Wykrzywiała się i wytrząsała. Chciała jeść, ale w końcu kwaśność wygrywała. Metodą pomysłów i prób udało mi się stworzyć dla niej podwieczorek doskonały. Ale czar prysł, kiedy okazało się, ze Amelka musami gardzi. Kawałki - tak, musy - nie. Nie dogodzisz. Ale kompromisy są od tego, żeby stosować je w sytuacjach konfliktowych. Ot i cała historyja dzisiejszego podwieczorku.
![]() |
| Lista składników |
